3.Gdyby istniały Smoki... ?
Czy przyszło wam kiedyś do głowy, że w legendach o smokach może kryć się odrobina prawdy? Po ostatnich rozważaniach doszliśmy do zaskakujących wniosków! Gdyby te mityczne stworzenia rzeczywiście zamieszkiwały Warmię i Mazury, ich siedliskiem nie byłyby mroczne lochy czy jaskinie, lecz bujne lasy i dziuple w prastarych drzewach.
Nasze „mazurskie smoki” nie miałyby wiele wspólnego z groźnymi potworami z krwawych opowieści. Wręcz przeciwnie, byłyby to łagodne, roślinożerne stworzenia. Księżniczki mogłyby spać spokojnie – smoki zdecydowanie bardziej od nich ceniłyby smak soczystych liści paproci! A co z mitycznym ziejącym ogniem? To w rzeczywistości kwestia prostych reakcji chemicznych. Smok byłby w stanie wytworzyć w swoim żołądku metan, a przełknięcie kilku kamieni mogłoby wywołać iskrę powstałą przy ich pocieraniu. W efekcie jego oddech zamieniałby się w płomień. Nawet rycerz w zbroi nie byłby niebezpiecznym przeciwnikiem, a raczej… „zapalniczką”, wspomagającą produkcję ognia dzięki metalowym elementom. Ten spektakularny pokaz płomieni smoki wykorzystywałyby zapewne do zdobycia uwagi i sympatii samic.
Dziś smoki przypominają nam głównie nazwy owadów, jak dragonfly (ważka), ale istnieje inny sposób na pielęgnowanie tej legendy – poprzez ochronę przyrody! Jak dzieci mogłyby stać się strażnikami smoków? To bardzo proste: wystarczy dbać o środowisko. Chroniąc jeziora przed zanieczyszczeniem i troszcząc się o lasy, zapewniamy idealne warunki dla wszelkich niezwykłych istot, które mogłyby tam żyć. Nie zapominajmy, że każdy uratowany kawałek przyrody daje szansę, by magia smoków przetrwała nie tylko w baśniach, ale także w naszym codziennym świecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz